|
|
Wybrane okazje!
DING KING już nie potrzebujesz blacharza ZOBACZ ! (numer 376987003) efta Zobacz nasze komentarze Zadaj nam pytanie NASZE INNE AUKCJE Wyślij nam e-mail 032 2615063 Paczka priorytetowa - 9,01 Pobranie pocztowe - 17,01 Kurier EMS Express - 24,01 Numer konta otrzymasz po zakupie. Nareszcie koniec wydawania pieniędzy u blacharza i lakiernika!!! HIT z USA rewelacyjny DING KING PULLER !!!&nbs...OCZYŚĆ JELITA schudnij 10-15kg poleca LEK.MED (numer 381989299)
Wpłata na konto
Inteligo
50 1020 5558 1111 1487
0780 0051
Masz pytania dotyczace produktu lub wysyłki.
tienspl@wp.pl
Na życzenie wystawiamyfakturę Vat
HURTOWNIA TIENS poleca!!!
00-679 Warszawa ul Wilcza 46 tel.0601205222
PODWÓJNA CELLULZA!!!
Czy jesteś zadowolona z tego jak wyglądasz?
Czy masz nadwagę i chciałabyś schudnąć?
Czy się zdrowo odżywiasz?
Czy masz siedzący tryb życia, nie ćwiczysz lub ćwiczysz mało?
Czy zdarza Ci się, że stajesz przed swoją szafą i trudno Ci coś wybrać, po prostu nie masz co na siebie włożyć?
Czy nie chcesz mieć kłopotów z ciśnieniem?
Jeżeli na któreś z pytań odpowiesz twierdzaco ,poczytaj dobrze moje aukcje.
Jestem lekarzem medycyny pomoge ci doprowadzic choc troche Twoje zdrowie i sylwetke do porządku.
Wiele firm zachwala cudowne tabletki , koktajle na odch...
Pora na poranny humor!
Zona robi mezowi wymowki: - Przestan mowic: "Tak, kochanie" za kazdym razem, gdy pies zaszczeka!
Zatrzymuje facet samochod. Kierowca wysiada i pyta co jest grane. Tamten mowi, ze Prima Aprilis. No to kierowca sie wkurzyl, naplul tamtemu w oko i mowi : "Smigus dyngus". Przechodzien przydusil wiec kierowce mowiac przy tym : "Zaduszki". No to kierowca nie wytrzymal i za nim odjechal, zgasil jeszcze papierosa tamtemu na czole mowiac : "POPIELEC".
- Chodz! - wola namietnie zona z sypialni. Maz wstaje i zaczyna krecic sie po pokoju. - Chodz szybciej! - No przeciez chodze... - denerwuje sie maz.
Lew, krol zwierzat wychodzi z kalendarzykiem i dlugopisem na sawanne. Spotyka zyrafe: "Pani Zyrafa, nieprawdaz? Zjem pania w poniedzialek na obiad" - i notuje w kalendarzyk. Zyrafa otworzyla juz pysk, chce zaprotestowac, lecz coz, krol zwierzat, nic to nie pomoze... Z lezka w oku odchodzi. Lew spotyka zebre: "Aaa, Pani Zebra, zaraz, zaraz.." wertuje kalendarzyk - "tak, srodowa kolacja jeszcze jest nie zamowiona. Wiec spozyje pania w srode na kolacje". Zebra chce protestowac, lecz ze scisnietego gardla nie moze wydac glosu. Szlochajac odchodzi. Zbliza sie wesolo kicajacy zajaczek. "Pan Zajac, jesli sie nie myle. Wiec ja zjem pana jutro na podwieczorek" - i notuje w kalendarzyku. - "To ja pana pierdole!" - "Aa, to ja pana skreslam.."
Przychodzi Liroy do spowiedzi i mowi: - Ojcze, zgrzeszylem - uprawialem scoobiedooya ... A kisiadz na to: - A co to kurwa jest ?
Wraca Rumun do domu. Przybiega zona i mowi: Chuchnij. Rumun chucha. Zona (wkurzona): znowu cos jadles!
Ku uczczeniu kapitana Plazy jednostki inteligencji mierzylo sie w miliPlazach. Pewnego razu major Plaza mial wyklad o odwszaniu. "No i widzicie szeregowcy skoro woda wrzy w dziewiecdziesieciu stopniach to w warunkach bojowych wszy mozna zabijac po prostu wrzatkiem". Student podnosi reke. Obywatelu majorze. Jak to jest z tym wrzeniem. Nas uczyli, ze wodz wrze w temperaturze 100 stopni. Zaaferowny wykladowca siega do notatek. Po dluzszym wertowaniu kartek unosi glowe i stwierdza: "Macie racje szeregowy. Dziewiecdziesiat stopni to kat prosty".
Pacjent radzi sie lekarza co zrobic, aby pozbyc sie tasiemca. - Prosze przez tydzien jesc ciastka i popijac je mlekiem. Po tygodniu pacjent wraca. - Panie doktorze, nie pomoglo. - Niech pan pije samo mleko! Chory zrobil, jak mu radzil lekarz, a tu na drugi dzien tasiemiec wychodzi i pyta : - A ciacho gdzie?
Zona pokazuje mezowi magazyn mody z najnowszymi modelami zimowymi i mowi : - Chcialabym miec takie futro ... Na co maz zza gazety : - To zryj whiskas.
Rozmawiaja sobie trzy malzonki. Pierwsza mowi: - Moj sie tak ugania za spodniczkami ze jak widze dzieci na ulicy to zawsze zastanawiam sie czy to nie jego. Druga zona: - Moj tak rzadko sypia w domu ze sie zastanawiam czy on jest ojcem moich dzieci. Trzecia zona: - Ja to dopiero mam problem. Moj moz mnie tyle razy oszukal ze ja nie jestem pewna czy naprawde jestem matka moich dzieci.
Nowości GG!
Dlaczego gwoździem programu przeważnie jest jakiś młot?
Kochać to nie znaczy... zawsze to samo ;(
Filipku kocham Cie najbardziej na świecie:):):):*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:*:
..MowiesZ Ze CiE To WalI ZucasZ KrotkiE NarA...
Ja już nie mysle , nie słucham ,nie słysze , nie mówie i nie chce czuć
Ch W D P-Chodzmy Wszyscy Do Protectora
Bez ciebie nie moge spać... Bez ciebie nie zasne... Moja...pizamo!!=)
>by zniknęły te fałszywe twarze...
Koniec Życia Dzis Moj Bedzie, Wiec Uciekam Jak Najpredzej :(
Nędza wynagradza lenistwo.
Kącik gracza!
TerraWars: NY Invasion Terrawars: New York Invasion, studia Ladyluck Digital Media, to kolejny, z niemałej przecież liczby, first person perspective shooterów, poruszających tematykę inwazji Obcych na Ziemię. Tym razem kosmici za cel wybrali sobie stolicę kulturalną Stanów Zjednoczonych Nowy Jork (o czym dobitnie mówi tytuł).Soldiers of Anarchy Strategia czasu rzeczywistego rozgrywająca się post-apokaliptycznym świecie przyszłości. Po naszej wielkiej i dumnej cywilizacji zostało już tylko wspomnienie, a nieliczni ocaleni połączyli się w małe rywalizujące ze sobą grupy. Gracz staje się przywódcą jednaj z takich grup i wykorzystując swój potencjał taktyczno-strategiczny musi doprowadzić do stworzenia nowego świata i nowego prawa. Łącznie do przejścia czeka dwadzieścia misji. Akcja gry toczy się na wielkim, różnorodnym trójwymiarowo modelowanym terenie, (lasy, tereny wyżynne i nizinne, góry, itp.) w różnorodnych warunkach atmosferycznych (deszcz, śnieg, itp.) i o różnych porach dnia i nocy. W grze kierujemy współczesnymi, realistycznymi jednostkami wojskowymi (w sumie 23 typy jednostek, czołgi, transportery opancerzone, śmigłowce, itp.). Autorzy zaimplementowali do gry edytor scenariuszy oraz tryb rozgrywki wieloosobowej z możliwością gry do ośmiu osób równocześnie.
nauka i wiedza powszechna!
Francja. Sztuka.
Francja. Sztuka. Pierwsze przejawy sztuki na terenie Francji sięgają paleolitu górnego; są to malowidła i ryty naskalne w grotach (Lascaux); dla neolitu i wczesnego brązu charakterystyczna jest pobrzeżna kultura megalityczna (Bretania); w epoce brązu i żelaza tereny Francji zamieszkiwali Celtowie (Galowie); od pocz. VI w. p.n.e. stykali się z kulturą gr. (kolonia Massalia; ob. Marsylia); od poł. I w. p.n.e. Galia stała się prowincją rzymską; szczególnie południowa Francja (Prowansja, od łac. provincia) rozwijała kulturę miejską, monumentalną architekturę (m.in. w Orange, Nîmes, Arles, Saint-Rémy i Lyonie), rzeźbę sakralną i sepulkralną, produkcję ceramiki i szkła, wyroby z brązu i złoconej miedzi. Początki formowania się sztuki wczesnego średniowiecza przypadły na czasy dyn. Merowingów (koniec VVIII w.), jej rozkwit zaś nastąpił w okresie panowania Karola Wielkiego i jego następców (2. poł. VIIIX w.). Szczególnie bujnie rozwinęło się malarstwo książkowe (Ewange...Francja. Literatura.
Francja. Literatura. Literaturę fr. cechują bogactwo, różnorodność gatunków i form, harmonijny rozwój. W średniowieczu przodowała poezja epicka (XIXIII w.): eposy rycerskie (chansons de geste) ze słynnym arcydziełem Pieśń o Rolandzie, romanse bretońskie opiewające króla Artura (Chrétien de Troyes), Tristana (Tristan i Izolda) itp., oraz romanse antyczne. Poezję liryczną uprawiali wędrowni trubadurzy i truwerzy. Parodystyczny obraz społeczeństwa dawały fabliaux rymowane bajki o inspiracji lud., z których wyrósł znany cykl związany tematyką zwierzęcą (Roman de Renart XIIXIII w.). Schyłek średniowiecza sprzyjał powstawaniu poematów dydaktycznych (Roman de la Rose Guillaumea de Lorris i Jeana de Meung). Teatr reprezentowały misteria, grane przez bractwa rel., oraz komedie pod postacią fars, moralitetów itp. Wybitna liryka F. Villona (XV w.) zamknęła ten okres literatury francuskiej. Renesans przyniósł reformę poezji podjętą przez P. de Ronsarda i ugrupowani...
Dane encyklopedyczne!
WARHOL Andy Warhol, Dyptyk Marilyn, 1962
Andy Warhol
amerykański malarz, grafik, rysownik, filmowiec, gł. przedstawiciel pop-artu; syn słowackich emigrantów; studia na Wydziale Projektowania Carnegie Institute of Technology w Pittsburghu; 1956 odbył podróż dookoła świata, podczas której wykonał wiele szkiców; 1959 przeniósł się do Nowego Jorku; do ok. 1960 projektował reklamy (gł. butów), wystawy, okładki książek i płyt, pracując dla czasopism "Glamour", "Vogue", "Seventeen", "The New Yorker" i "Harper's Bazaar" oraz dla Tiffany'ego i kilku domów towarowych; ilustrował książki, zwł. dziecięce, tworzył scenografie dla "Theater 12"; po 1960 jego zainteresowania całkowicie się zmieniły; zaczął malować obrazy przedstawiające bohaterów komiksów (Batman, Superman), cykl Death and Disaster (Śmierć i katastrofa, po katastrofie samolotu, w której zginęło 129 osób); tworzył serigrafie na płótnie: liczne portrety znanych ludzi za świata filmu, sceny, nauki, polityki (m.in. M. Monroe, E. Presley, A....POLAŃSKI Roman Polański
reżyser, scenarzysta i aktor, artysta filmowy o wielkim talencie, wyobraźni skłonnej do szyderczej groteski oraz imponującej znajomości warsztatu; ur. w pol.-żyd. rodzinie, jako dziecko trafił do krakowskiego getta (matka zginęła w Oświęcimiu, ojciec przetrwał Mauthausen); po wojnie najpierw w szkole cyrkowej w Julinku - liceum plastyczne w Krakowie; występy w zespole dziecięcym Wesoła Gromadka, później tytułowy Syn pułku Katajewa w Teatrze Młodego Widza; 1959 dyplom reżyserski w Łodzi (pierwsza etiuda Dwaj ludzie z szafą, film dyplomowy Gdy upadają anioły, oba nagrodzone); 1962 błyskotliwy debiut reżyserski w fabule: Nóż w wodzie (nagrody w Wenecji i Hiszpanii oraz nominacja do Oscara); 1963 emigracja do Paryża, gdzie powstaje Wstręt, a w W. Brytanii Matnia, Nieustraszeni pogromcy wampirów (oba nagrodzone na festiwalu berlińskim), co otwiera mu drogę do Hollywood; 1968 Dziecko Rosemary (nominacja do Oscara), 1974 Chinatown (Złoty Glob, Oscar dla R. Towne'a za scenari...
Literatura światowa!
łode.
Po stronie kapitana przez krótką chwilę panowało milczenie.
- Pozna pani tę komodę? - zapytał z jakimś nagłym ożywieniem w głosie.
- Poznam, jeżeli jej nie odnowili. Miała znaki szczególne. A co, trzyma pan ją tam u siebie?
W odpowiedzi kapitan znów pomilczał sobie jakiś czas, po czym wydał mi osobliwe polecenie. Mianowicie, już od jutra począwszy, w trakcie dokonywania zakupów w imieniu Basieńki miałam wizytować wszystkich stolarzy, składy mebli i inne tym podobne instytucje, jakie mi się tylko napatoczą. Sam podał mi od razu kilka adresów. W razie gdybym ujrzała znajomą komodę, mam zachować powściągliwość, nie rzucać się na nią z krzykiem, nie zadawać nikomu żadnych głupich pytań, wrócić do domu i od razu udzielić mu wiadomości. W ogóle mam to robić taktownie, dyplomatycznie i nie nachalnie. Świadoma swoich talentów dyplomatycznych wyraziłam zgodę raczej niepewnie, chociaż myśl oglądania starych mebli była mi nawet dość przyjemna.
Mąż, zgodnie z zapowiedzią, wczesnym wieczorem
łocie. Czarny ząb, Matko Boska...!!!
- Proszę się nie ruszać! Nic pani nie zostanie, i ząb, i znamię musi pani codziennie poprawiać!
Dopadł Basieńki, zdarł jej z głowy perukę z grzywką i nasadził na mnie. Rezultat był wstrząsający! Sama byłabym w stanie się pomylić i wziąć Basieńkę za siebie, czy może odwrotnie. Nie zostało we mnie nic ze mnie, byłam Basieńka absolutnie, nie sposób było odgadnąć, że ja to nie ona! Nagle zachwiałam się w uprzednim, niezłomnym przekonaniu, że wszystkie tu obecne osoby są nienormalne i cierpią na pomieszanie zmysłów, zwątpiłam w obłęd pana Palanowskiego i nabrałam nieco otuchy. Kto wie, to kretyństwo mogło się udać...
Cholerna Basieńka oderwała się wreszcie od konspiracyjnych szeptów i obydwoje z panem Palanowskim przyglądali mi się z zainteresowaniem, podziwem i zachwytem. Przystąpiliśmy do wymiany odzieży. Wybór jej stroju pochwaliłam, jasny cynober i orange w połączeniu z ciemnym fioletem rzucał się w oczy i rzeczywiście mógł pociągnąć za sobą obstawę,
ę do kuchni, z dużym trudem ulokowałam na stole, po czym wróciłam do łóżka.
Mąż objawił się dopiero późnym popołudniem. Do tego czasu zdążyłam oczywiście obudzić się, oprzytomnieć i zastanowić. Ów gbur bez wychowania, który pytał o krokodyle, nie, przepraszam, o kury, przybył jednakże raczej niespodziewanie, nie będąc umówiony, inaczej bowiem mąż coś by o tym wspomniał. Nawet jeśli mnie wcześniej nie uprzedził, że spodziewa się wizyty, spytałby o nią po powrocie. Nie spytał. Wydało mi się to dziwne, szczególnie że okoliczności towarzyszące były dość oryginalne. W samym fakcie dostarczenia paczki dla jakiegoś kacyka nie widziałam nic niezwykłego, w ostateczności nawet z porą dnia można się było pogodzić, ale przeprowadzona przy tej okazji konwersacja stanowiła szczyt idiotyzmu. Jakie kury, dlaczego angorskie...?! Przypuszczałabym pomyłkę, gdyby nie to, że gbur wymienił nazwisko...
Wracając na górę z warsztatu zajrzałam do kuchni. Mąż przyrządzał sobie posiłek. Leżąca na kuchennym stole
|